Rozpoczynając pracę za granicą musimy uwzględnić wiele rzeczy. Zaliczają się do nich koszta wyjazdu, utrzymania się w danym miejscu, kwestie związane z powrotem do kraju i utrzymywaniem tutejszego mieszkania, a także trapiące nas zawsze i wszędzie podatki. Zagadnienie to budzi szczególną ciekawość i rodzi liczne wątpliwości – należy płacić w państwie, które zapewnia nam pracę i to dla niego wypracowujemy PKB, a może pieniądze należą się naszej ojczyźnie, gdzie w końcu jesteśmy zarejestrowani jako obywatel i mieszkaniec?

Niepokojącym i trudnym do przełknięcia rozwiązaniem byłaby konieczność rozliczania się w pełnym zakresie w każdym z tych państw – podatek płacony w Wielkiej Brytanii oraz w Polsce z pewnością odebrałby opłacalność wykonywanej przez nas pracy i zniechęciłby nas do wyjazdów w celach zarobkowych. Dlatego też rządy regulują to między sobą zawierając objaśniające zasady umowy, które mają służyć także naszej korzyści. Przyjrzyjmy się najbardziej dla nas interesującym przepisom, a więc tym, które obowiązują na terenie Polski.

Jeżeli jako nasze miejsce zamieszkania jest oznaczone jako Rzeczpospolita Polska, to właśnie tutaj należy odprowadzać nasze podatki. Nie będzie wtedy ważne to, czy zarobkujemy tutaj, częściowo za granicą, a częściowo u siebie lub też cały nasz dochód pochodzi z tego, co wypracujemy na obcych nam ziemiach – działa tak zwany nieograniczony obowiązek podatkowy, a więc nielimitowany miejscem, z którego czerpiemy nasze dochody. Dotyczy to oczywiście osób fizycznych.

Aby być potraktowanym jako osoba mająca miejsce zamieszkania w Polsce należy spędzać tutaj więcej niż sto osiemdziesiąt trzy dni w roku podatkowym lub mieć tutaj centrum interesów osobistych oraz gospodarczych. Na ustalenie warunków posiadania w kraju centrum życiowego składa się bardzo wiele rzeczy, których nie sposób w krótkim tekście wymienić i omówić – rodzina, konta bankowe, miejsce gromadzenia majątku, spędzanie tutaj tylko urlopów lub chęć w przyszłości stałego powrotu do kraju… To tylko kilka wartych wspomnienia czynników.

W przypadku swoistego konfliktu – oba państwa traktują nas jak swoich rezydentów – sytuację rozjaśnić musi zawarta między nimi umowa międzynarodowa. To ona pozwoli nam przytwierdzić się do danego systemu podatkowego, aby nie znaleźć się w mało korzystnym położeniu, które przykładowo zmuszałoby nas do podwójnych i morderczych dla portfela rozliczeń. W przypadku braku umowy teoretycznie powinniśmy płacić w obu państwach, ale sięgnięcie do zasady proporcjonalnego odliczania może okazać się dla nas wybawieniem.

Dodać także trzeba, że nasz obowiązek to zapoznanie się z informacjami na temat rozliczeń w państwie, jeżeli tylko takie znajdziemy. Pomysły wcielane w życie w Anglii różnią się od tych, które obowiązywać nas będą we Francji, a nie chcielibyśmy ryzykować przez nieznajomość przepisów. Ostrożność na pewno nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a zawsze trzeba się nią wykazywać, gdy tylko pojawia się temat podatków.