Jeśli chodzi o kwestię, jaką jest zamieszkanie dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską, to w pełni reguluje ją art. 26 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z wspomnianym artykułem bezapelacyjnie miejscem zamieszkania dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską jest to miejsce, w którym zamieszkują rodzice lub ten rodzic, któremu przysługuje władza rodzicielska przydzielona przez sąd czy też ten, któremu to powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej.

Jeśli mamy do czynienia z sytuacją, w której władza rodzicielska przydzielona została na równi obojgu rodzicom, którzy to mają jednaj osobne miejsca zamieszkania, miejsce zamieszkania dziecka powinno być ustalone tam, gdzie dziecko stale przebywa. Jeśli jednak dochodzi do sytuacji, gdy dziecko nigdzie nie przebywa w stale i regularnie rotuje miejscem przebywania, to w kwestii ustalenia adresu jego zamieszkania zdać trzeba się na sąd opiekuńczy, który to miejsce takie musi wyznaczyć.

Na podstawie informacji zawartych w powyższym artykule Kodeksu Cywilnego jasnym jest, że miejsce zamieszkania dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską ściśle związane jest z miejscem zamieszkania rodziców. Warto zwrócić tutaj jednak uwagę na to, że faktyczne miejsce pobytu dziecka niekoniecznie musi być miejscem jego zamieszkania w rozumieniu ustaw, dziecko bowiem powinno zamieszkać pod adresem zgodnym z wolą jego rodziców, którym to przysługuje władza rodzicielska.

Wyjątkiem, w którym miejsce zamieszkania ustala sąd opiekuńczy są sytuacje, w których rodzice nie potrafią dojść w tej kwestii do porozumienia. Właśnie wówczas zgodnie z treścią art. 97§ 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego miejsce pobytu ustalane jest prawnie. Wydane przez sąd orzeczenie zastępuje wolę rodziców, jeśli ich stanowiska we wspomnianej sprawie są odmienne.

Nie ma co ukrywać – dla dziecka ważne jest to, aby mieć jeden stały i centralny punkt życia i sąd w tego typu sprawach kieruje się właśnie tym.

Przeczytaj też:

Komentarze

  • Za miesiąc czeka mnie sprawa sądowa którą ojciec mojego syna wytoczy£ o ustalenie stałego pobytu syna przy nim, syn ma 11 lat przez które był zawsze ze mna, nie byliśmy małżeństwem i to on nas zostawił gdy synek miał nie cały roczek,w urzędzie przy rejestrowaniu syna oczywiście uznał go,jest jego ojcem i syn ma jego nazwisko. Nigdy nie bylismy w sądzie by ustalić widzenia ani nie ograniczyłam mu praw do dziecka jedynie ma zasądzone alimenty 300 zł ktorych nigdy nie podwyższyłam,nie utrudniałam mu kontaktów z synem choć on i tak nie za często go odwiedzał i wogóle mało sie dzieckiem interesował. Jestem w 8 letnim związku z którego mamy drugiego syna który ma 2 i pół roku. Uzasadnienie ojca jest to że nie odpiwiednio zajmuje się synem,zaniedbuje go i ogólnie nie interesuje sie nim i przez to ma złe oceny. Choć od grudnia zeszłego roku mówiłam mu że Bartek ma problemy w szkole,że choć siedze z nim przy lekcjach to nie ma skutku bo zbiera złe oceny to nie zainteresował sie tym, w końcu poprosiłam go o pomoc powiedziałam że nie daje sobie z nim rady ,zarządałam by pomógł mi sie synem zająć i usiadł z nim do nauki i w tedy się zacząło,oskarzanie mnie o to że syna zanuedbałam itp, i złożył pozew do sądu, ja naprawdę się starałam aby syn był przygotowany,pilnowałam by się uczył ale mimo tego było coraz gorzej. Pierwszy raz poprosiłam go o jaką kolwiek pomoc,a on tak mnie traktujeŻałuje że nie zabrałam mu praw do syna choć miałam do tego powody,chciałam by syn nie wiedział że ojciec go olał. Teraz mam za swoje,boje się tej sprawy, a syn jest teraz u niego