Z moim mężem nie układa mi się najlepiej. Sytuacja ta trwa już kilka lat, dlatego zdecydowaliśmy się dokonać separacji, a później być może zdecydować o rozwodzie. Chciałabym jednak dowiedzieć się jak prawnie dokonać separacji lub rozwieść się? Czy jest to bardzo skomplikowane? Proszę o dobrą i rzetelną poradę.

Rozwód jest bardzo krzywdzącą sprawą dla dzieci – o ile są jeszcze małe warto mieć to na poprawce. Warto jednak pamiętać, że jest to już definitywne rozwiązanie istniejącego małżeństwa i może być dokonane tylko przez orzeczenie sądu – to właśnie tam powinniśmy się kierować, by uzyskać odpowiednią zgodę na rozwód. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba wykonać pewne czynności, które poprzedzą sprawę w sądzie – każdy musi się do nich zastosować. Pierwszą i najważniejszą sprawą jest przygotowanie pozwu o rozwód. Przygotowuje go jedna ze stron lub jej pełnomocnik.

Ten rodzaj dokumentu musi zostać podpisany przez obie strony i nie można zapominać też o podstawowych wymogach związanych z rozwodem. W pozwie powinny więc znaleźć się takie żądania jak ustalenie winy rozkładu małżeństwa – chyba, że jest już znana, wtedy należy ją wpisać – czy ewentualnych spraw alimentacyjnych. Warto także zaznaczyć, że pozew o rozwód może zawierać takie kluczowe informacje jak władza rodzicielska, spotkania z dziećmi, ustalenia sposobu korzystania z mieszkania, podział majątku czy innych rzeczy. Jeżeli jest to możliwe to zapiszmy również wnioski dowodowe.

Pozew o rozwód należy złożyć w dokładnie dwóch egzemplarzach w Sądzie Okręgowym. Należy jednak liczyć się z opłatą sądową, która obecnie wynosi 600 zł – można to zrobić od razu lub później. Drugi z małżonków zwykle odpowiada na pozew, dzięki czemu dochodzi do rozprawy sądowej – następuje przesłuchanie rodziców i dzieci. Po jednej lub kilku rozprawach sąd wydaje werdykt i jeżeli nikt go nie zaskarży do Sądu Apelacyjnego to po około miesiącu czasu można uzyskać odpis prawomocnego orzeczenia. Z ciekawostek warto napisać, że jeżeli rozwód dokonany jest bez orzekania o winie, to sąd powinien zwrócić 300 zł opłaty sądowej, którą pobrał na początku rozprawy.

Przeczytaj też: