Pytanie: Moja sytuacja nie jest jakość specjalnie skomplikowana, jednak chciałbym się dowiedzieć co niego o możliwości odszkodowania o jakie mogę się ubiegać – bo chyba mogę. W gruncie rzeczy dosięgnął mnie bardzo nieprzyjemny wypadek komunikacyjny, w którym stwierdzono nietrzeźwość kierującego pojazdem. Sam nic nie piłem, lecz byłem pasażerem tego kierowcy. W wyniku wypadku nastąpiły u mnie obrażenia ciała, który w leczeniu są niezwykle kosztowne – stosowanie odpowiednich rehabilitacji, drogie leczenie lekami czy umówienie się i skonsultowanie sprawy z specjalistami.

Wszystkie koszty związane z podjęciem mojego leczenia są naprawdę wysokie. Zastanawiam się więc, czy mógłbym starać się o odszkodowanie z chwilą gdy kierujący pojazdem okazał się nietrzeźwy, a ja byłem jego pasażerem. Sądzę, że jest to odpowiednie miejsce do zadanie tego rodzaju pytań. Liczę na fachową i w miarę szybką odpowiedź, gdyż nie ukrywam, że zależy mi na czasie.

Odpowiedź: Sprawę, którą nam Pan przybliżył będzie wygrać bardzo trudno. W większość przypadków – w tego rodzaju sprawach – sprawy są przegrane i nie ma co liczyć na jakiekolwiek odszkodowanie. Zasadniczo nie należą do łatwych, ale nikt nie może także stwierdzić, że nie da się ich wygrać. W takich sytuacjach zalecam jednak skorzystanie z firm, które zajmują się uzyskiwaniem stosunkowo dużych odszkodowań. Mają już oni pewne pojęcie o rynku i wiedzą jakiej sprawy mogą się podjąć. Wszystko także zależy od wysokości odszkodowań. W gruncie rzeczy wygrać opisaną przez Pana sprawę będzie niezwykle ciężko, tym bardziej, że nie przedstawił Pan innych ważnych dla sprawy informacji takich jak: stopień uszkodzenia ciała, waga problemu, czy kierujący był sprawcą wypadku oraz czy obrażenia przyczyniły się do niemożności w podjęciu pracy zawodowej. Takie i inne informacje są niezbędne w prowadzeniu dalszych rozmów, o ile chce Pan by sprawa była wygrana. Polecamy więc polecić sprawę ekspertom, który znają złożoną argumentację prawną potrzebną do wywalczenia odpowiednio dużego odszkodowania.

Przeczytaj też:

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.