Świat jest pełen niespodzianek i nie sposób się z tym nie zgodzić, zwłaszcza gdy chodzi o biznes i prawo. Aby jednak mógł istnieć biznes, musi być prawo. Dostosowanie się do ram prawnych wcale nie jest prostym zadaniem. Głównym tego powodem jest fakt, że nadmiar luk może doprowadzić nie tylko do potencjalnego wzrostu firmy, ale także jej upadku. Dlaczego? Ponieważ istnieje ktoś, kto z precyzyjną łatwością może doprowadzić do upadku każdej firmy, a w gruncie rzeczy nie wziąć za to żadnej odpowiedzialności – nawet, gdy popełni błąd, a błędów popełnia całą masę. Któż to jest? Znienawidzony urzędnik, który nie prosi o akceptację środowiska biznesu, a jedynie wykonuje wszystkie powierzane mu zadania. Czasami wychodzi lekko na opak, niszcząc ludziom nie tylko kariery, ale także firmy, rodziny i życie. Jedna złą decyzja ze strony urzędnika może doprowadzić do katastrofalnych w skutkach zmian. Ale czy aby na pewno urzędnik jest tak bezkarny jak się nam wydaje? Sprawdziliśmy to.

Osobiście jestem zdania, że urzędnik też człowiek, zatem pomylić się może. Dobrze jednak, gdy za swój błąd płaci, ponieważ każdy z nas będąc na innym stanowisku pracy, robiąc błąd, ponosi za niego całą odpowiedzialność. Czy nie inaczej powinno być z urzędnikiem? Czy już tak nie jest? Nie brakuje bowiem firm lub przedsiębiorców, którzy przez jeden błąd urzędnika stracili praktycznie wszystko. Żadne sensowne tłumaczenia czy argumenty nie są w stanie trafić do kogoś, kto tak naprawdę stracił dorobek swojego życia, przez zwykły błąd urzędniczy. A jak myślisz, po czyjej stronie stoi prawo? Po Twojej czy urzędnika?

Ogólnie rzecz biorąc urzędnik może zostać pociągnięty do odpowiedzialności majątkowej za swój błąd – nie można tego mylić z odpowiedzialnością karną. Kiedy jednak może zostać pociągnięty do takiej odpowiedzialności, a kiedy nie? Przede wszystkim na początku warto rozważyć, kto za ten błąd będzie musiał w pierwszej kolejności zapłacić. Czy będzie to urzędnik? W żadnym wypadku. Za błąd urzędnika płaci Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego. Jednostka samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa nie pozostaje jednak dłużny, ponieważ przysługuje mu tzw. roszczenie regresowe. Dzięki temu urzędnik, popełniając błąd, tak naprawdę jest związany do majątkowej rekompensaty, jednak będzie ją już musiał opłacić na poczet Skarbu Państwa, który uprzednio założył za niego całą kwotę. Urzędnik nie może więc zapłacić za swoje błędy na rzecz przedsiębiorcy lub danej firmy – zrobi to za niego Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego. Urzędnicy publiczni są więc zobowiązani wobec Skarbu Państwa lub jednostek samorządowych terytorialnych, a także i innych podmiotów ponoszących odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej – chodzi więc o zwykły błąd.

Kiedy urzędnik odpowie za błędy?

Pociągnięcie do odpowiedzialności majątkowej urzędnika nie jest tak szybkie, jak mogłoby się nam wydawać. Dlaczego? Powodów może być co najmniej kilka, ale jeden jest szczególnie istotny. To zakończenie postępowania na mocy art. 417 Kodeksu cywilnego. Artykuł ten mówi o odpowiedzialności za szkodę, którą dany urzędnik wyrządził niezgodnie ze swoim działaniem lub prawem. Zakończenie postępowania w tej sprawie musi odbyć się za pomocą wyroku sądowego. Wyrok musi być prawomocny, gdyż tylko taki umożliwia wypłacenie odszkodowania, za błędy popełnione przez funkcjonariusza publicznego. Warto jednak zauważyć, że nawet wtedy kwotę zadośćuczynienia nie przelewa sam urzędnik, a Skarb Państwa lub inny podmiot. Wypłata odszkodowania nie nastąpi, jeżeli nie wpłynie wniosek do prokuratury. Na drodze sądowej wyjawia się odpowiedzialność majątkowa urzędnika, którą będzie musiał zapłacić. Ciekawostką jest fakt, że kwota odszkodowania, jaką może zapłacić funkcjonariusz publiczny nie może wynieść więcej jak 12-krotność jego miesięcznego uposażenia. Jeżeli jednak dojdzie przed sądem do ujawnienia informacji, na temat tego, że urzędnik dopuścił się błędu z winy umyślnej – pierwotnym zamierzeniem – to w całości odpowiada za wysokość wypłaconego odszkodowania – obojętnie jakie by nie było. Warto jednak mieć na uwadze, że do takich sytuacji dochodzi stosunkowo rzadko, co nikogo nie powinno wcale dziwić.

Kto odpowie za błąd?

Nie ulega wątpliwości, że za błąd zapłaci zarówno państwo, jak i urzędnik publiczny. Mówi o tym ustawa z 20 stycznia 2011 roku. Warto jednak pamiętać, że odpowiedzialność majątkowa ma być dla urzędników pewnego rodzaju nauczką. Lekcję z kolejnych błędów mają wyciągać inni urzędnicy, którzy nie chcą być dotknięci sporym obciążeniem finansowym. Czy system działa poprawnie? I tak i nie. Nie zmienia to jednak faktu, że jakieś efekty przynosi – najczęściej te dobre. Chodzi więc o to, by funkcjonariusze nauczeni doświadczeniem, nie popełniali kolejnych błędów, które mogą rzutować nie tylko na nich samych, ale także na państwo, czy firmę. Za błąd odpowiedzą jedynie ci, którzy w konsekwencji swoich działać doprowadzili do naruszenia, bądź złamania prawa – jawnie lub nie. Ciekawostką jest fakt, że nie każda osoba pracująca w administracji publicznej odpowiada za błąd. Odpowiedzialność majątkowa dotyczy tylko wybranych funkcjonariuszy publicznych, a nie wszystkich, jak się nam wydaje. Kto więc jest w pełni odpowiedzialny za swoje czyny? Są to trzy grupy urzędników:

  • – urzędnik działający w charakterze organu administracji publicznej (pracujący w administracji publicznej)
  • – urzędnik lub osoba, która została odgórnie upoważniona przez sam organ administracji publicznej (dostał pozwolenie na działania administracyjne)
  • – urzędnik będący członkiem kolegialnego organu administracji publicznej.

Kto jednak jest urzędnikiem lub funkcjonariuszem publicznym? Jest nim osoba, która w administracji publicznej wykonuje pracę w oparciu o umowę o pracę, umowę cywilnoprawną lub stosunek służbowy. Warto zaznaczyć, że funkcjonariusz publiczny bierze udział w prowadzonym postępowaniu, jednak może się jedynie bronić. W kwestii ostatecznej zapada decyzja wydana przez organ administracji publicznej – zarówno w kwestii wydania decyzji, jak i jej całkowitej treści.

Przeczytaj też: