Przeprowadzenie postępowania spadkowego to bardzo ważny proces w przypadku czyjejś śmierci. Nie dziwi więc, że zależy nam na dokładnym oszacowaniu czasu trwania takich czynności. To jednak dosyć trudne do precyzyjnego ustalenia, bo na czas trwania wpływać będzie wiele zmiennych, które przedłużają lub skracają czas potrzebny na to, aby uzyskać to, co naszym zdaniem należy się nam po zmarłym. Do postępowania spadkowego potrzebne będzie nam złożenie wniosku w sądzie rejonowym właściwym dla miejsca zamieszkania denata. Warto także dodać, że przeprowadzenie tego działania przy pomocy notariusza pozwoli ten czas nieco skrócić, ale będzie także odpowiednio droższe.

W przypadku sądów położonych w dużych miastach pokroju miasta stołecznego czy Krakowa należy uwzględnić fakt, że trzeba liczyć się wpierw z okresem kilku miesięcy – zazwyczaj dwóch lub trzech – zanim rozprawa się rozpocznie. Zatem od dnia złożenia wniosku do terminu pierwszej rozprawy odczekać będziemy musieli kilkadziesiąt dni. Każdy ze spadkobierców – choćby było ich dwudziestu – musi zostać powiadomiony o tej dacie, a dla ważności rozprawy konieczne będzie pojawienie się przynajmniej jednego z nich.

W przypadku, gdy nie ma wątpliwości co do ważności testamentu – komu przysługuje prawo do dziedziczenia, co przypada, czy nie ma jakichkolwiek innych przesłanek każących się zastanowić nad rozdziałem i przyznaniem dóbr – do zakończenia postępowania spadkowego wystarczy jedna rozprawa. Sąd zatwierdza postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, a my musimy odczekać trzy tygodnie do momentu, gdy się uprawomocni.

Nie da się natomiast stwierdzić ile będzie trwało postępowanie spadkowe wtedy, gdy dochodzi do sytuacji konfliktowej. Wtedy sprawa zaczyna się rozciągać – niekiedy nawet na kilka lat – ze względu na próby zanegowania ważności testamentu poprzez odwoływanie się do kwestii takich jak stan zdrowia psychicznego autora dokumentu w momencie jego sporządzania oraz podobnych działań.