Podobno pewne są tylko śmierć i podatki…Pewne jest jednak również, że śmierć dłużnika potrafi stanowić źródło zmartwienia nie tylko dla jego bliskich, ale również wierzycieli. Odzyskanie należności wcale nie graniczy jednak z cudem graniczącym z wskrzeszeniem osoby winnej nam pewną (czasami wcale niebagatelną) sumę.

Wystarczy wiedzieć, w jaki sposób wykorzystać legalne procedury. Najwięcej zależy oczywiście od tego, na jakim etapie rozwoju znajdowała się sprawa, gdy nasz dłużnik był jeszcze wśród żywych…

Poszczególne ścieżki rozwoju sytuacji

Jak wiadomo, lepiej „zapobiegać, niż leczyć”. Niemniej jednak, nie zawsze jest to możliwe. Będąc wierzycielem warto trzymać rękę na pulsie i w razie jakichkolwiek nieprawidłowości – od razu sięgnąć po pomoc profesjonalnej agencji windykacyjnej bądź kierować sprawę do sądu. Oczywiście – to ostatnie rozwiązanie jest możliwe także w momencie, gdy nasz dłużnik dokona żywota. Jednakże wtedy należy najpierw ustalić konkretnych spadkobierców. A takie sprawy nie raz mogą ciągnąć się przez długie miesiące. Ogranicza nas również jeszcze jedna kwestia – by w ogóle rozpoczynać działania w zakresie odzyskiwania długu musimy posiadać stosowne dokumenty zawarcia takiego stosunku wierzytelności.

Jak się do tego zabrać?

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, że dochodzenie swoich praw w tak trudnym dla spadkobierców okresie może być problematyczne. Nie ulega jednak wątpliwości, że należy to zrobić, bo nie mamy nieograniczonych ilości czasu. Nasz pozew jest kierowany przeciwko spadkobiercom. Można ustalić ich personalia w dwojaki sposób – zdobywając informacje od notariusza bądź z akt sądu rejonowego, jeśli toczy się postępowanie o spadek. Zaznaczamy przy tym, że jedynym warunkiem, by owe wiadomości zdobyć, jest posiadanie odpowiedniej umowy z dłużnikiem. Dodatkowe komplikacje i ich rozwiązanie. Trudniejsze zadanie przed nami, jeżeli postępowanie spadkowe w ogóle nie jest w toku, co gorsza, dłużnik nie sporządził testamentu. Pozostaje nam wtedy czekać…latami, albo spróbować innych wariantów postępowania. Warto zawsze złożyć wniosek o sporządzenie spisu inwentarza i zabezpieczenie spadku – celem oddania całego majątku dłużnika w depozyt bądź pod kontrolę stosownych organów.

W przypadku, gdy dłużnik umrze w momencie, kiedy już rozpoczęliśmy działania mające na celu odzyskanie naszej należności sytuacja przedstawia się inaczej. Wbrew pozorom – wcale nie łatwiej, postępowanie jest bowiem zawieszone, dopóki nie zostaną wskazani konkretni spadkobiercy. Dobrą informację stanowi fakt, że dużo mniej zależy od rzeczonych spadkobierców – szczególnie jeśli dysponujemy wyrokiem w sprawie roszczenia (nawet jeśli egzekucji jeszcze nie rozpoczęto). Wystarczający jest w takim wypadku wniosek o nadanie wykonalności – przeciwko spadkobiercom. Oczywiście – w tym celu należy mieć pełne informacje o tym, kto jest bezpośrednim beneficjentem. To spadkobiercy muszą bowiem dopełnić wszelkich obowiązków, również finansowych – tak stanowi prawo. Jednakże z pewnymi wyjątkami: obowiązki podatkowe, prawo do renty, jakichkolwiek alimentów czy zysków z tytułu opieki społecznej nie są w żadnej mierze udziałem spadkobierców.

Śmierć osoby dłużnej w momencie, gdy egzekucja już się rozpoczęła wcale nie stawia nas w lepszej sytuacji. Ponownie postępowanie jest zawieszane, a wierzyciele niejako skazani są na „łaskę” spadkobierców. Zadziwiające, że w większości w obronę bierze się tę drugą stronę, tymczasem sytuacja wierzycieli, pozbawionych znacznej części środków finansowych również może przedstawiać się w mało jasnych barwach.

Autor artykułu
Artykuł został przygotowany przez firmę Wertus Windykacja, specjalizującej się ściąganiu długów.

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.